piątek, 3 lipca 2015

Wakacyjne planowanie i włosowe nowości.

Witam Was bardzo gorąco! No może raczej, chłodno :D. Nareszcie upały nad Polską. Podobno ma być jeszcze gorzej, trudno. Dzisiaj dowiedziałam się, że zdałam najważniejszy egzamin w sesji, mianowicie postrach wszystkich - fizjologię! Teraz może być już tylko lepiej. Od poniedziałku zaczynam praktyki  dlatego pewnie będę mniej przebywać na blogu, postaram się jednak znaleźć czas na odwiedziny u Was.

Mimo, że to już początek lipca nie planuję dodać aktualizacje, uważam, że to za wcześnie. Stan moich włosów nie jest jeszcze doskonały i uznałam, że lepiej będzie jak efekt pokażę we wrześniu czyli gdy minie już rok od mojej świadomej pielęgnacji włosów. Póki co planuję intensywne olejowanie, które zakończę we wrześniu właśnie aby zdać szerszą relację. Postawiłam na olej lniany, i tylko lniany w różnych kombinacjach, dawno o nim zapomniałam i już po pierwszym użyciu wiem, że muszę w końcu być systematyczna. Oprócz olejowania będę stosować różne produkty, które są w moim posiadaniu aby wykończyć chociaż część z nich. Jak na razie to studnia bez dna. :) Nie mam już miejsca w szafkach, a zajmują już dwie. :)
Ostatnie miesiące utwierdziły mnie, że nie mogę zrezygnować z silniejszego szamponu, a brak odżywki bez spłukiwania wywołuje bunt na mojej głowie, oczywiście sprawdzają się jedynie sprawdzone, nie te z serii bubli. Nie zamierzam nic ograniczać, będzie obficie ale optymalnie bez nadmiernych obciążeń, o ile obfita pielęgnacja może być optymalna...Przy moich włosach jak najbardziej tak. Ostatnio ograniczenie do szamponu i odżywki b/s nie skończyło się dobrze.

To nieprawdopodobne ale za każdym razem zdjęcia moich włosów wyglądają inaczej. Nie tylko ułożenie loków czy zachwiana długość ale najbardziej zakłamany jest kolor :D No dobra, zdjęcia nie są dobrej jakości ale duże znaczenie ma perspektywa i oświetlenie. Dodaję zdjęcie po pierwszym razie z olejem lnianym, olejowanie na mokro ok.40minut. Stylizacja znikoma, skręt taki jakby nie mój, nijaki. Brak puszenia i nawilżenie zrekompensowało wszystko. Na tym zdjęciu mam bardzo ładny brąz, ciemny brąz.

***
I to co lubię najbardziej! Ostatnie zakupy, przecież nie mogłam przejść obojętnie przy 40% promocji w Naturze. Przy okazji odwiedziłam też Rossmann, bo skończyły się moje pewniaki.
 
Moje pewniaki. Szampon jest dobry i jak na razie nie zrobił mi krzywdy. Bez maski nie wyobrażam sobie pielęgnacji, jest konieczna jako odżywka bez spłukiwania.
 
 Promocja w Naturze. Na początku wpadł mi w ręce ten łopianowy, bo niestety nie było wersji z granatem w mojej mieścinie. Przyznam, że urzekł mnie jego świeży zapach zieleninki. Wczoraj użyłam go solo i spisał się nawet dobrze, oczywiście też bez spłukiwania - obyło się bez spuszenia. Na włosach pozostał zapach, ale teraz kojarzy mi się z bananami, takimi nie do końca dojrzałymi :) Dzisiaj będąc w Warszawie dopadłam wersje z granatem :)
 Kultowy Garnier. I nowość, ultralekka odżywka, która nie do końca okazała się taka ultralekka. Muszę spróbować innego sposobu na jej zastosowanie. Wrzuciłam ją bez zerkania na skład, ale chociaż ładnie pachnie.
 Marion w nowym opakowaniu ale nadal działa tak samo. Krem do loków, któremu coraz bliżej do idealnego, ostatnio mój numer jeden.
***
Pozdrawiam !


22 komentarze:

  1. o widzę, że zakupy udane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, wreszcie mogłam zaszaleć :D

      Usuń
  2. Jej , jak Ty masz dużo włosów :) Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) , ale nie ma czego zazdrościć, szczególnie daje się to odczuć przy takiej pogodzie :D

      Usuń
  3. Bardzo mi się podobają takie burze loków! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze jestem pod wrażeniem idealnie prostych i błyszczących włosów, swoich mam już dość :D

      Usuń
  4. Już widzę kolejny wpis z balsamami GP :) Kończy mi się odżywka b/s i chyba mam faworyta na następną :)
    A co do Twoich włosów - objętość i kształt mnie zabija :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie prędko to nastąpi :D Wreszcie jestem w posiadaniu tych kultowych balsamów, szczególnie liczyłam na ten popularny arganowy...Niestety zawiodłam się, mam nadzieje, że przy dłuższym stosowaniu będzie lepiej, ale ten łopianowy całkiem przyjemny :)

      Usuń
  5. Ciesze się, że zakupy udane, ja ciągle denkuję, więc na zakupowe szaleństwo jeszcze trochę zaczekam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tym szaleństwie znów mam za dużo wszystkiego i znowu nic nie kupię w najbliższym czasie :D

      Usuń
  6. Kurację Oil Care z isany bardzo lubie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Za tak śmieszną cenę jest wręcz idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam na rozdanie.
    Nagrodą jest VOUCHER o wartości 50 zł :)
    http://inszaworld.blogspot.com/2015/07/parasailing-i-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  9. WOW jakie włosy... Skojarzyły mi się z murzynkiem Bambo :D Cudowne! :)
    Zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do murzyńskich włosów to im sporo brakuje :D Dziękuję :)

      Usuń
  10. Oo, zaciekawił mnie krem do loków. Jest dostępny w Rossmannie? Jakoś nigdy go nie zauważyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, swój kupiłam w Rossmannie ale w Naturze i Hebe też widziałam :)

      Usuń
  11. Ja też używam złotej Isany bez spłukiwania:) i bardzo ją lubię . Kobieto, Twoje włosy wow :OO

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jak dla mnie jako odżywka b/s jest niezastąpiona :)

      Usuń
  12. Gratuluję egzaminu!

    Dziś doszłam do wniosku, że moim włosom połysk najlepiej podkreśla henna. Wczoraj robiłam i dziś mam takie lśniące loczki. Im dłużej nie farbuję, tym bardziej włosy robią się suche, a skręt byle jaki, a połysku praktycznie nie ma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jeszcze nie zdecydowałam się na hennowanie, wydaje mi się, że to zły pomysł w moim przypadku, za często farbuję odrosty.

      Usuń
  13. Gratuluje i ja :)))))
    Ps. zostaję u ciebie na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń